Miesięczne archiwum: Wrzesień 2015

LBF Summer

W lidze biznesowej koszmar przełożeń. Co chwila jakaś drużyna prosi o przełożenie meczu. Apelujemy o rozsądek i umiar, gdyż nie będzie kiedy rozegrać zaległych spotkań.

W związku z dużą ilością zaległych meczy trzeba będzie jeszcze raz opracować terminarz. Najprawdopodobniej będziemy rozgrywać mecze również w piątki.

Kapitanowie drużyn otrzymają drogą mailową propozycje terminów.

Decydująca faza rozgrywek na trawie

Rozgrywki na trawie wkraczają w decydującą fazę.

W grupie A rewelacyjnie spisuje się Spartak Tartak, który gromi wszystkich i jest na najlepszej drodze do Turnieju Finałowego. Nie wiadomo czy kryzys Squadu to nie największa niespodzianka. Mistrz ligi przegrał kolejne spotkanie i chociaż nadal jest na pierwszym miejscu w grupie, to może znaleźć się poza burtą dalszych rozgrywek.  W tabeli tej grupy ścisk – nadal trwa ekscytująca walka o pierwsze dwa miejsca. Mecz 6 kolejki: Nieobliczalni – Akademia Teatralna

W grupie B praktycznie zapewnił sobie awans Albicelestes. Olbrzymie szanse mają Naprzód Orzeły, chociaż matematyczne szanse zachowało jeszcze Deportivo. Przebudził się Sporting Praga, który koniec końców sklecił dobrą drużynę – na razie wyśmienita gra nie poparta wynikami. Duży zawód sprawiły Same Konkrety – ale mają jeszcze dwa mecze zaległe (i wszystko jest jeszcze możliwe) i KFC Rurabomber, który praktycznie na własne życzenie nie będzie się już liczyć w walce o awans. Mecz 6 kolejki: Same Konkrety – Naprzód Orzeły.

W grupie C awansował już Dakafil.pl. Pomarańczowi na drugim miejscu, ale Samba ma jeden mecz zaległy i może wypchnąć ich z Turnieju Finałowego. Alea Iacta Est straciła bramkarza (złamanie nadgarstka) i w końcówce straciła praktycznie pewny remis z Sambą. Baltica ma mecz zaległy i nadal posiada szanse na awans, ale nie może już więcej tracić punktów, chociaż porażka z liderem była niejako wkalkulowana. Mecz 6 kolejki: Samba – Nankatsu

W grupie D okrzykniętej grupą śmierci na prowadzeniu Gencjana, której nic nie powinno odebrać już awansu. Pozostałe drużyny walczą o drugie miejsce. Czekamy na rozstrzygnięcia zaległych spotkań, od których bardzo dużo zależy. Najprawdopodobniej walka rozegra się pomiędzy Canarinhos i Skorpionsami. Praktycznie nie liczą się tylko dwa ostatnie zespoły – Semper Invicta i AZS WSR. Meczem 6 kolejki będzie niewątpliwie spotkanie: Gencjana – Skorpionsi.

LBF Summer 2

W drugiej lidze bardzo zacięte spotkanie rozegrały drużyny Emoqua Squad – StarNet Telecom 7:5 (3:3). Nie obyło się bez nerwowych chwil. Sędziowie zmuszeni byli pokazać po jednym czerwonym kartoniku dla każdej z drużyn, a przez chwilę mecz był toczony w brzydkiej atmosferze. Na szczęście zawodnicy opamiętali się i wrócili do tego, co najważniejsze, czyli do gry. Obie drużyny mają olbrzymie problemy z grą obronną, znacznie lepiej czując się w akcjach ofensywnych. Brakowało zgrania, w szczególności ekipie StarNet Telekom, która często nie potrafiła dokładnym podaniem otworzyć sobie drogi do bramki rywali. Emoqua zadowolona z rewanżu za porażkę w poprzedniej rundzie, na dodatek w ich grze widać realizację założeń taktycznych – dokładne rozgrywanie piłki i podanie w pole karne do wbiegającego napastnika.

LBF Summer – mecze zaległe

Rozegraliśmy trzy z czterech zaległych spotkań pierwszej rundy LBF Summer:

  1. FC United – Mitra Warszawa 5:2 (2:1) – jeszcze do 30 minuty spotkania oglądaliśmy równorzędny mecz. Mitra Warszawa była częściej przy piłce, ale często niedokładne podania zaprzepaszczały dobrze zapowiadające się akcje. FC United spokojnie czekał na rywali na swojej połowie i wyprowadzał niebezpieczne ataki. W miarę upływu czasu akcje Mitry Warszawa stawały się coraz bardziej chaotyczne, a FC United bezwzględnie wykorzystywał błędy przeciwników. Kropkę nad „i” postawił bramkarz FC United – Tomek Zaręba, który najpierw pięknie obronił strzał, po którym piłka szybowała w okienko jego bramki, po czym przytomnie strzelił przez całe boisko do pustej bramki przeciwników.
  2. PKO Bank Polski – Bilfinger Warszawa 4:4 (2:0) – mecz, w którym żadna z drużyn nie była w stanie utrzymać się na wysokim „c” przez 40 minut. Były wspaniałe chwile i wyśmienita gra, po czym zdarzały się momenty przestojów i fatalnych błędów w obronie. Pierwszy mecz po wakacyjnej przerwie stał jednak na dobrym poziomie i mógł się podobać. Szkoda, że obie drużyny miały chwile przestojów, które niweczyły zdobyty dorobek bramkowy. Wynik jak najbardziej zasłużony.
  3. Zgrana Paka – Dynamo 8:1 (4:0) – jednostronne widowisko. Wyśmienita forma pretendentów do zdobycia mistrzowskiego tytułu i wakacyjna Dynama, które było cieniem samego siebie sprzed wakacji. W dodatku liczne kontuzje i urazy sprawiły, że o nawiązaniu równorzędnej walki Dynamo mogło tylko pomarzyć. Gratulacje dla Zgranej Paki, która wykorzystała bezlitośnie słabość rywali.
  4. mecz Dynamo – Narodowy Bank Polski zostanie rozegrany w przyszłym tygodniu.

relacje filmowe dostępne na naszym kanale filmowym – https://www.youtube.com/user/halowaliga